Małe podsumowanie :)

Za ponad 9 godzin, będziemy świętować nadejście 2013 roku. Z tej okazji postanowiłam podsumować moją działalność na blogu. Jestem tu od połowy kwietnia, więc Pokój pełen dusz pełnego roku jeszcze nie obchodził. Na tę chwilę statystyki przedstawiają się następująco:

Liczba przeczytanych książek w 2012 r.: 97 (a tak chciałam dojść do 100!)
Liczba zrecenzowanych książek: 71
Licznik odwiedzin: 7918
Obserwuje mnie: 78 osób
Liczba komentarzy: 837
Najczęściej odwiedzany post: ciepło/zimno happysadu, a zaraz za nim Cień wiatru
Nawiązałam współpracę z: Illuminatio i Studio Astropsychologii

Za wszystkie odwiedziny, komentarze, dodanie mojego bloga do obserwowanych serdecznie dziękuję! Jednak nic mnie tak nie uszczęśliwia jak poznanie Was, Waszych blogów, opinii i ciepłych wymian zdań. Na samym początku myślałam, że nikogo tu nie poznam. Uwielbiam czytać Wasze blogi i czuję się w blogosferze jak w domu pełnym przyjaciół :)

Książki, które mnie zaskoczyły w pozytywny sposób to zdecydowanie seria Cmentarz Zapomnianych Książek, Igrzyska Śmierci oraz Akademia Wampirów. Oczywiście jest wiele innych książek, które były bardzo dobre, ale te trzy serie wryły mi się w pamięć bardzo głęboko i skradły moje serce.




Jedną z najgorszych książek jaką przeczytałam w tym roku był Pielgrzym Paulo Coelho. Kiedyś lubiłam tego autora, ale nasze stosunki się oziębiły.

W nadchodzącym roku chciałabym w końcu zapoznać się z twórczością sióstr Bronte, Katarzyny Michalak, Neila Gaimana i Jane Austen. Chcę postawić na klasykę i poważniejszą literaturę. W międzyczasie zapewne będę czytała jakieś paranormale bo są to książki ciekawe, ale i niewymagające. Łatwo mnie odprężają i szybko zapominam o rzeczywistości przy ich czytaniu. Oprócz tego chciałabym zapoznać się z kryminałami skandynawskimi bo jak na razie mam ich za sobą bardzo mało.

A Wam wszystkim chcę życzyć udanej zabawy sylwestrowej. Dużo radości, miłości, zdrowia i szczęścia w Nowym Roku. Abyście nadal czytali, prowadzili blogi i inspirowali innych. Oprócz tego dużo spokoju, spełnienia marzeń i prawdziwych przyjaciół wokół siebie. Wszystkiego dobrego! :)

Czytaj dalej

Suzanne Collins "W pierścieniu ognia"

Tytuł: "W pierścieniu ognia"
Autor: Suzanne Collins
Tytuł oryginału: "Catching Fire"
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 359
Moja ocena: 6/6

"W pierścieniu ognia" to kontynuacja bestsellerowych "Igrzysk Śmierci". Pierwszą część wręcz pochłonęłam i na dodatek zaostrzyła mój apetyt. Więc bez zastanawiania się, zaraz po zamknięciu pierwszej książki, chwyciłam za drugą. I ponownie przeniosłam się do Panem i świata Katniss Everdeen jako osoba wszystkowidząca.

Głodowe Igrzyska dobiegły końca. Po raz pierwszy w historii Panem, wygrały dwie osoby. Katniss Everdeen i Peeta Mellark to szczęśliwcy, którzy po powrocie do domu starają się prowadzić normalne życie. Pół roku po zakończeniu Głodowych Igrzysk wyruszają w Tournée Zwycięzców po wszystkich Dystryktach i do samego Kapitolu. Katniss dowiaduje się od prezydenta Snow, że jej chwyt zastosowany pod koniec Igrzysk był lontem zapalnym dla jednego z Dystryktów w którym wybuchło powstanie, a słynna broszka z kosogłosem - symbolem wolności. Na domiar złego zbliżają się rocznicowe 75 Głodowe Igrzyska, w których losowani będą zarówno kobieta jak i mężczyzna z każdego Dystryktu, którzy wygrali Głodowe Igrzyska. W Dwunastym Dystrykcie jedyną zwyciężczynią jest Katniss, zaś wśród mężczyzn jest to Peeta i Haymitch. Nieszczęśliwi kochankowie ponownie wracają na arenę w roli trybutów i za wszelką cenę gotowi są oddać za siebie życie...

Po raz kolejny obserwujemy zmagania Katniss. Jej walkę o życie i bezpieczeństwo najbliższych oraz jej własne rozterki miłosne. Dziewczyna gubi się w uczuciach do Peety i Gale'a. Nieważne jaką drogę wybierze - każda z nich prowadzi do cierpienia, którego ma już dość. Jednak Kapitol jest zły i by go zadowolić Katniss musi dalej brać udział w jego grze. Wie, że cena za nieposłuszeństwo będzie bardzo wysoka.
"W pierścieniu ognia" to świetna kontynuacja losów Katniss Everdeen. Autorka nie daje nam odpocząć, gdyż akcja pędzi jak szalona, a nagłe zwroty są wielkim zaskoczeniem. Język jest prosty więc nie przysparza nam problemów, a wręcz pasuje do klimatu książki. Collins rozwinęła cechy niektórych postaci i wprowadziła nowe. Katniss to nie ta sama dziewczyna, którą pamiętamy jako ochotniczkę do Głodowych Igrzysk. Stała się silniejsza, mądrzejsza i pewniejsza siebie. Nadal gotowa jest zaryzykować swoim życiem dla dobra rodziny. Nową i ciekawą postacią wydaje mi się Finnick Odair. Na początku może wydawać się denerwujący i płytki, ale tak naprawdę to bardzo interesujący bohater. Jest odważny, lojalny, zabawny i podobnie jak Katniss zrobi wszystko dla swoich bliskich. Jest to charakterystyczna postać, którą bardzo polubiłam. Kolejnym plusem powieści są nowe wątki, które intrygują czytelnika. Byłam w pewnych momentach zdezorientowana, zaskoczona i wzruszona niektórymi wydarzeniami. Pisarka ponownie serwuje nam paletę emocji i sprawnie gra na naszych uczuciach.

Jeżeli nie czytaliście "Igrzysk Śmierci" to zachęcam Was do jak najszybszego zapoznania się z lekturą. A tym, którzy czytali pierwszą część i szukają drugiej gwarantuję dobrze wykorzystany czas. Siadłam wieczorem i nawet nie wiem kiedy skończyłam czytać. Ekstremalnie wciągająca i ciekawa książka. Polecam serdecznie!

PS. Skończyłam już "Kosogłosa" więc niebawem powinna pojawić się recenzja. Tak pochłaniałam całą serię, że nie zawracałam sobie głowy pisaniem, gdyż musiałam poznać od razu dalsze losy Katniss. Dopiero zaczęłam czytać "Pandemonium" i już na samym wstępie czuję ciekawość. Żałuję tylko, że nie uda mi się dotrzymać postanowienia i przeczytać sto książek w 2012 roku. Mam nadzieję, że uda się za rok :)
Czytaj dalej

Suzanne Collins "Igrzyska Śmierci"

Tytuł: "Igrzyska Śmierci"
Autor: Suzanne Collins
Tytuł oryginału: "The Hunger Games"
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 352
Moja ocena: 6/6

Suzanne Collins swoją pisarską karierę zaczęła w 1991 roku, jako twórczyni telewizyjnych programów dla dzieci. Zanim stworzyła bestsellerową powieść "Igrzyska Śmierci" będącą pierwszą częścią trylogii o mieszkańcach państwa Panem, napisała kilka bajek i opowiadań, a w końcu zasłynęła pięcioczęściowym cyklem kronik o podziemnym świecie i Gregorze.
"Igrzyska Śmierci" stały się bardzo popularne i cenione wśród czytelników. Wchodząc na Wasze blogi i czytając recenzje, nabierałam coraz większej ochoty na tę trylogię. Więc pewnego dnia postanowiłam, że zrobię sobie prezent i kupiłam wszystkie trzy części.

Panem podzielone jest na dwanaście Dystryktów z których każdy kolejny jest coraz biedniejszy. Wiele lat temu istniało ich trzynaście, ale mieszkający tam ludzie zbuntowali się przeciwko Kapitolowi w skutek czego Trzynasty Dystrykt został zniszczony. Z tego powodu co roku organizowane są Głodowe Igrzyska, które mają na celu przypomnienie mieszkańcom iż nie warto stawiać się władzy. Od tamtej pory z każdego Dystryktu losowany jest chłopak i dziewczyna w wieku od 12 do 18 lat. Spośród dwudziestu czterech trybutów, wygrać może tylko jeden. By to zrobić trzeba zabić pozostałych uczestników.

Katniss Everdeen to szesnastoletnia mieszkanka Dwunastego Dystryktu. Kiedy jej ojciec ginie w wybuchu w kopalni, musi przejąć na siebie jego obowiązki i wyżywić młodszą siostrę Prim oraz matkę. Wraz ze swoim przyjacielem Galem poluje w lasach na zwierzęta, strzelając do nich z łuku, czego nauczył ją jej ojciec. Kiedy Prim, zostaje wylosowana do udziału w Igrzyskach, Katniss bez wahania zgłasza się na jej miejsce. Drugim trybutem zostaje Peeta Mellark, który kilka lat wcześniej uratował dziewczynę przed śmiercią głodową. Zaczyna się walka o przetrwanie...

"Igrzyska Śmierci" to fantastyczna powieść, od której nie mogłam się oderwać. Już po paru pierwszych stronach wiedziałam, że wpadłam po uszy i szybko tej książki nie odłożę. Autorka miała świetny pomysł na fabułę i doskonale ją poprowadziła. Suzanne Collins stworzyła historię walki społeczeństwa przeplataną z dramatami jednostek. Paleta emocji występująca w książce jest nadzwyczaj bogata. Mamy tu miłość, przyjaźń, strach, cierpienie, nienawiść i masę innych gam uczuć. Język mimo iż prosty to doskonale pasuje do historii.
Bohaterowie szybko stają się bliscy sercu. Katniss to dziewczyna dla której najważniejsza jest rodzina i przyjaźń. To nie jest kolejna mdła i płaczliwa bohaterka, która narzeka na swój los. Dziewczyna jest silna, zdecydowana i zrobi wszystko by uratować swoich bliskich. Natomiast Peeta to urodzony mówca. Jest bardzo oddany sprawie, lojalny i za wszelką cenę stara się ochronić Katniss na arenie walki. Mimo iż jest uroczy, to najbardziej pociąga mnie Gale. Chłopak, który od dziecka przyjaźni się z Katniss i opiekuje się jej rodziną podczas Głodowych Igrzysk. Żałuję tylko, że jest go tak mało w książce. Wszystkie postacie są wyraziste i bardzo dobrze dopracowane.

Temu kto nie czytał "Igrzysk Śmierci" życzę jak najszybszego zapoznania się z książką. Jest to powieść o totalitarnym państwie, które pragnie wydostać się spod władzy. Niezwykle interesująca książka. Wystarczy zacząć ją czytać by zapomnieć o teraźniejszości i przenieść się myślami do Panem. Zaraz po przeczytaniu pierwszej części czuje się niedosyt i chce się więcej. Cieszę się, że dane mi było przeczytać tą fantastyczną książkę. Polecam gorąco!
Czytaj dalej

Richard Paul Evans "Obiecaj mi"

Tytuł: "Obiecaj mi"
Autor: Richard Paul Evans
Tytuł oryginału: "Promise me"
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 296
Moja ocena: 4-/6

"Obiecaj mi" to moje trzecie spotkanie z autorem. Pierwszą przeczytaną książką była "Stokrotki w śniegu" i bardzo dobrze ją pamiętam gdyż przypadła mi do gustu. Tym razem spotkanie z Evansem, przyniosło mi jedynie zawód i rozczarowanie. Spodziewałam się czegoś więcej po tej książce, a już szczególnie po autorze. Dlaczego się zawiodłam? O tym zaraz się dowiecie.

Beth jest młodą kobietą, matką i żoną. Kocha swoją córkę Charlotte i męża Marca. Pracuje w pralni chemicznej i wydawać by się mogło, że jedynym minusem jej życia są wyjazdy służbowe męża. Jednak Marc, jak przystało na dobrego męża, codziennie dzwoni by porozmawiać z córką i żoną. Jednak pewnego dnia szczęście odwraca się od Beth. Kobieta odkrywa tajemnicę swojego męża i jej świat wywraca się nagle o sto osiemdziesiąt stopni. Jest załamana i zrozpaczona, a to nie koniec przykrości, które mają ją spotkać. Beth dowiaduje się, że jej córka Charlotte jest chora, a lekarze nie mogą ustalić na co. Na dodatek szef chce ją zwolnić z pracy. Lecz właśnie wtedy, kiedy wydawać by się mogło, że już nic dobrego nie spotka kobietę, na horyzoncie jej życia pojawia się pewien mężczyzna, który bardzo jej pomoże. Kim jest Matthew i jaką tajemnicę skrywa? Na co chora jest Charlotte? Czy Beth odzyska spokój i szczęście?

"Obiecaj mi" to wzruszająca historia, pełna miłości i poświęcenia. Tego typu literatura szybko poprawia nam nastrój i podnosi na duchu. Evans sprawnie operuje uczuciami takimi jak ból rozstania, poczucie bezradności i odrzucenia czy miłość i walka o szczęście. Fabuła jest ciekawa i dobrze poprowadzona. Nie podobał mi się pewien fragment wątku z Matthew. Moim zdaniem to było mało realistyczne i niepotrzebne. Zaś sami bohaterowie byli ciekawi. Przypadła mi do gustu Rox, która była bardzo zabawna i pomocna. Niestety momentami dialogi między bohaterami wydawały mi się sztuczne i bardzo przewidywalne. Właśnie to zepsuło mi całą frajdę czytania.

Jeżeli lubicie życiowe historie (wyłączając wątek Matthew), które tak naprawdę mogą przydarzyć się każdemu to polecam Wam tę książkę. Powieść aż kipi od emocji, co jest jej wielkim plusem. Niestety mnie książka za bardzo nie porwała, ale podobała mi się. Polecam.

PS. Kupiłam w czwartek serię Igrzyska Śmierci. Wczoraj wieczorem zaczęłam czytać pierwszą część i już dzisiaj rano skończyłam. Jestem pod wielkim wrażeniem i już nie wyrabiam z recenzjami. Niebawem powinnam dodać jedną z oceną pierwszego tomu. Oprócz tego kupiłam "Pandemonium" i mam zamiar dobić do 100 przeczytanych książek w tym roku. Trzymajcie kciuki! :)
Czytaj dalej

Carlos Ruiz Zafón "Więzień Nieba"

Tytuł: "Więzień Nieba"
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł oryginału: "El prisionero del cielo"
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 416
Moja ocena: 6-/6

"Więzień Nieba" to trzecia część cyklu Cmentarz Zapomnianych Książek. Autor oczarował mnie poprzednimi dwiema powieściami. Pokochałam XX-wieczną Barcelonę i tajemnicę, którą skrywa. Więc gdy skończyłam czytać "Grę Anioła", natychmiast sięgnęłam po kolejny tom.

Głównym bohaterem książki jest Daniel Sempere - dumny mąż i ojciec. Podobny los czeka jego przyjaciela - Fermina Romero de Torresa. Jednak pewnego dnia do księgarni zawita pewien starszy pan, który przypomni Danielowi, że jego przyjaciel ma tajemnice z przeszłości. Fermin postanawia opowiedzieć swoją historię lecz nie będzie ona przyjemna. Na dodatek na jaw wyjdą przykre fakty dotyczące Daniela i jego rodziców. O takich rzeczach Barcelona wolałaby zapomnieć...

Zafón po raz kolejny porywa nas na ulice tajemniczej Barcelony. "Więzień Nieba" odkrywa przed nami głęboko skrywaną historię Fermina, która jest tragiczna i przerażająca. Na pierwszy rzut oka widać, że autor jest po uszy zakochany w Barcelonie. Być może dlatego historia opisana wokół więzienia znajdującego się na wzgórzu Montjuic ma na celu wyrażenie żalu i goryczy, wobec tego co się tam działo. To co zaserwował nam Zafón jest naprawdę szokujące. Oczywiście w całej historii nie mogło zabraknąć elementu intrygi i tajemnicy. Pisarz po raz kolejny wodzi nas za nos i zaskakuje nagłymi zwrotami akcji. Bardzo ucieszył mnie fakt, że "Więzień Nieba" został poświęcony Ferminowi gdyż bardzo lubię tę postać. Muszę przyznać, że bohater bardzo dużo przeżył, a jego historia wryła mi się w głowę.

Jeżeli lubicie Zafóna to śmiało sięgajcie po książkę! Jestem pod wielkim wrażeniem pióra tego pisarza i mam zamiar przeczytać resztę jego książek. Wszystkim tym, którzy nie mieli okazji zaznajomić się z twórczością Zafóna zalecam jak najszybsze nadrobienie tej zaległości. Polecam serdecznie!
Czytaj dalej

Thorsten Havener "Wiem co myślisz. Sekret czytania w myślach"

Tytuł: "Wiem co myślisz. Sekret czytania w myślach"
Autor: Thorsten Havener
Tytuł oryginału: "Ich weiss, was du denkst"
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 208
Do kupienia: talizman
Moja ocena: 4/6

Thorsten Havener to artysta, trener, wielka medialna osobowość i mistrz sztuki czytania w myślach. Swoje wyjątkowe zdolności prezentuje w zapierających dech widowiskach i cieszących się ogromną popularnością pokazach na żywo. Występuje w wielu programach telewizyjnych i radiowych.

Zastanawialiście się kiedyś jakby to było gdybyście potrafili czytać w ludzkich myślach? Gdybyście potrafili przekonać osobę do swoich racji? Zapewne podczas rozmowy zastanawiały Was myśli drugiej osoby, prawda? Tego wszystkiego możecie dowiedzieć się i nauczyć dzięki książce "Wiem co myślisz. Sekret czytania w myślach" Thorstena Havenera.

Już na samym wstępie chcę uprzedzić, że nie jest to książka w której za pomocą magii i czarów nauczycie się czytania w myślach. Otóż cała sztuka polega na dokładnym obserwowaniu drugiej osoby. Dowiemy się jak odczytywać ludzkie myśli bacznie obserwując ruch ciała, mimikę twarzy czy nawet oczy. Jednak by się tego nauczyć, trzeba poświęcić dużo czasu. Wiedzieliście, że duże znaczenie ma np. ułożenie rąk, postawa czy ruch oczy podczas rozważania jakiejś kwestii? Z tych drobnych gestów można dowiedzieć się bardzo wielu rzeczy. Książka pełna jest ciekawych informacji z których można korzystać w codziennym życiu. Ponadto wszystko zostało bardzo dobrze wyjaśnione i opisane. Nikt nie powinien mieć problemów ze zrozumieniem tekstu.
Niestety muszę przyznać, że momentami strasznie się nudziłam. Dopiero trzeci rozdział wzbudził moją ciekawość i czytałam go z dużym zainteresowaniem. Kto by się spodziewał, że użycie imiona na początku lub na końcu zdania wywiera różne emocje? To naprawdę fascynujące jak za pomocą kilku rad można lekko manipulować drugą osobą.

Książkę jak najbardziej polecam. Sądzę iż warto poznać jej treść gdyż robi naprawdę duże wrażenie. Zdarza się, że rozmawiamy z osobami, które mało o sobie mówią lub prawie w ogóle nic nie mówię. Może się jednak okazać, że ich postawa i gesty zdradzą nam więcej niż moglibyśmy się spodziewać. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję:
Czytaj dalej

Carlos Ruiz Zafón "Gra anioła"

Tytuł: "Gra anioła:
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł oryginału: "El Juego del Ángel"
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 608
Moja ocena: 6-/6

O Zafónie słyszał chyba każdy, a ten komu to nazwisko nic nie mówi, niech żałuje. Jego powieść "Cień wiatru" porwała miliony osób na całym świecie i mocno trzyma w swojej garści. Autor w niesamowity sposób łączy intrygę, magię, romans i tragedię. Czy "Gra anioła" jest równie dobra jak "Cień wiatru"? Zdecydowanie tak.

David Martin to młody mężczyzna, wychowany w biedzie, który marzy o wielkiej karierze pisarskiej. Dzięki protekcji swojego przyjaciela Pedra Vidala, pracuje w redakcji gazety. Pewnego dnia, redaktor proponuje Davidowi napisanie opowiadania. Od tego momentu życie młodego pisarza zmienia się diametralnie. Swoją pierwszą powieść "Miasto Przeklętych" pisze pod pseudonimem Ignatius B. Samson. Zaraz po opublikowaniu książki z Davidem kontaktuje się niejaki Andreas Corelli - przedstawiający się jako francuski wydawca. Tajemniczy mężczyzna składa propozycję pisarzowi, by ten napisał dla niego książkę...

Klimat dwudziestowiecznej Barcelony czuć już od otwarcia książki. Zafón po raz kolejny uwodzi nas pełną tajemnic i intryg stolicą Katalonii. Autor jest mistrzem w graniu na emocjach. Podsyca ciekawość czytelnika, przeraża go nagłymi zwrotami akcji i wprawia w zaskoczenie. Każda kolejna strona była dla mnie cenniejsza niż niejedna książka, którą dane było mi przeczytać.
Bohaterowie są bardzo dobrze nacechowani i oryginalni. Nadal jestem ciekawa postaci Andreasa Corelli, którego chętnie poznałabym bliżej. Niewątpliwe jedną z charakterystycznych postaci jest Isabella. Zawsze gdy o niej pomyślę widzę taką małą burzę. Ta kobieta potrafi postawić na swoim i nie boi się ryzykować przy czym jest delikatna i wrażliwa. Bohaterowie są wielkim plusem tej powieści. Każdy z nich kryje w sobie małą tajemnicę, którą powoli odkrywamy.
W "Grze anioła" znajdziemy odniesienia i powiązania z "Cieniem wiatru". Poznamy dziadka Daniela (bohatera "Cienia wiatru") i ponownie zagościmy na Cmentarzu Zapomnianych Książek.

Carlos Ruiz Zafón po raz kolejny uwodzi nas tajemniczą Barceloną. Składam hołd autorowi za jego mistrzowskie posługiwanie się ironią, humorem, cynizmem i bogatym językiem. Podczas czytania "Gry anioła" byłam wręcz zahipnotyzowana. Moim zdaniem jest to pozycja obowiązkowa dla każdego czytelnika. Polecam gorąco!
Czytaj dalej

Christmas TAG

Blogosferę opętała następna zabawa, do której zostałam zaproszona przez Drrim :)

1. Kiedy zaczynasz przygotowania do Bożego Narodzenia?
Przygotowania zaczynam zazwyczaj tydzień przed nadejściem świąt, ale świąteczna atmosfera towarzyszy mi od początku grudnia.

2. Posiadasz kalendarz adwentowy?
Nie. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam i jakoś nie żałuję.

3. Jakie są Twoje ulubione filmy świąteczne?
Oczywiście Kevin sam w domu i Kevin sam w Nowym Jorku :) Uwielbiam te filmy i nie wyobrażam sobie świąt bez nich.

4. Czy masz jakieś wesołe wspomnienie świąteczne?
Mam dużo takich wspomnień, ale nigdy nie zapomnę jak siostra w Wigilię podczas dzielenia się opłatkiem, cofała się i wpadła na kwiatka, siadając na nim i cóż, przewracając :)

5. Jak wygląda Boże Narodzenie w Twoim domu?
Na pewno nie tak tradycyjnie jak na wielu filmach. Na wigilijnym stole nie znajduje się 12 potraw, bo zwyczajnie nikt ich u nas nie zje. Nie ma wielkiego zjazdu całej rodziny, nie czytamy fragmentu Biblii i nie śpiewamy kolęd. Ot, zwykła kolacja z niecodziennymi posiłkami :)

6. Co najbardziej lubisz w świętach Bożego Narodzenia?
Nastrój, choinkę, lampki i zapach dymu z komina ;) Zawsze kojarzy mi się ze świętami :)

7. Czy masz jakieś tradycje świąteczne?
Hm, chyba nie.

8. Jakie są Twoje ulubione piosenki świąteczne?
Last Christmas, Let it snow i Jest taki dzień.

9. Jaką będziesz mieć choinkę w tym roku?
Zawsze mam sztuczną, ale z tego co się orientuję rodzina planuje kupić nową :)

10. Jaki jest Twój ulubiony zapach świąteczny?
Tak jak wspominałam dym z kominka, a oprócz tego zapach żywych choinek i mroźnego, zimowego powietrza.

11. Jaki kolor lampeczek choinkowych lubisz najbardziej?
Chyba wszystkie, ale najbardziej te lekko żółtawe ;)

12. Odliczasz dni do świąt?
Tak.

13. Ulubiony zimowy lakier do paznokci?
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Czerwony i srebrny :)

14. Ulubiony zimowy napój?
Herbata z sokiem malinowym, mniam!

15. Jak wygląda Twój pokój podczas okresu świątecznego?
Tak samo jak zawsze.

Do zabawy zapraszam wszystkich chętnych! 

PS. Przeczytałam ostatnio "Grę Anioła", ale nie miałam czasu napisać recenzji. Na 99,9% pojawi się jutro. Polecacie jakieś książki na święta? :)
Czytaj dalej

Lon Milo DuQuette "Magija niska"

Tytuł: "Magija niska"
Autor: Lon Milo DuQuette
Tytuł oryginału: "Low Magick: It's All in Your Head... You Just Have No Idea How Big Your Head Is"
Wydawnictwo: Illuminatio
Liczba stron: 232
Moja ocena: 5-/6

Lon Milo DuQuette to amerykański pisarz, wykładowca i okultysta. Jeden z najpopularniejszych autorów książek o zachodniej tradycji ezoterycznej, łączących błyskotliwą inteligencję z dużym poczuciem humoru. Wybitny znawca tarota, magii enochiańskiej, kabały i thelemy Aleistera Crowleya.

Czym jest Magija Niska i co różni ją od Magiji Wysokiej? Co to jest Prawo Przyciągania i jak działa? O co tak naprawdę chodzi w Inwokacjach? Czy klątwa naprawdę istnieje? Na te i wiele innych pytań, odpowiada książka "Magija niska".

Książka Lona DuQuette nie jest typowym poradnikiem, z którymi mamy często do czynienia. Większość z nich kojarzy nam się ze sztywnymi regułkami i nudnymi opisami, których czytanie często nie sprawia nam przyjemności. "Magija niska" jest przeciwieństwem tego co napisałam w poprzednim zdaniu. Wszystko dzięki autorowi, który ma poczucie humoru i wydaje się być sympatycznym człowiekiem. W poradniku przekazuje nam swoją wiedzę w ciekawy i momentami zabawny sposób.
Książka podzielona jest na czternaście rozdziałów, z których każdy opisuje różne zjawiska i dziedziny magiji niskiej. Na samym wstępie DuQuette wyjaśnia nam czym jest tytułowa magija niska wraz z jej dogmatami i rytuałami. Następnie porusza takie kwestie jak np.: klątwa, inwokacja, siła intencji, tarot czy talizmany. Wszystko nakreślone jest w zrozumiały i interesujący sposób. Poradnik czyta się w mgnieniu oka i jak to było w moim przypadku z ciekawością. Język autora jest lekki i plastyczny, co przyczynia się do szybkiego kartkowania stron.

Jeżeli jesteście ciekawi odpowiedzi postawionych na początku tej recenzji to zapraszam do przeczytania "Magiji niskiej". Jest to pełna humoru i godna uwagi książka, która zadowoli każdego, kto intryguje się tematyką magii. Polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Czytaj dalej

Doreen Virtue, Radleigh Valentine, Steve A. Roberts "Anielski Tarot"

Tytuł: "Anielski Tarot"
Autor: Doreen Virtue, Radleigh Valentine, Steve A. Roberts
Tytuł oryginału: "Angel Tarot Cards"
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 171 + 78 kart
Do kupienia: talizman
Moja ocena: 6-/6

Nigdy nie miałam styczności z tarotem, aż do tej chwili. Zawsze ciekawiło mnie wróżenie z kart i to czy wróżba choć trochę zgadza się z tym co się dzieje w naszym życiu. Przyznam, że do "Anielskiego Tarota" podeszłam z rezerwą, ale już na wstępie oznajmię iż całkowicie mnie do siebie przekonał.

Na samym początku chciałam napisać, że bez Stevego Robertsa i jego cudownych ilustracji, ten tarot by nie powstał. Dzięki wyobraźni i pracy jaką włożył w powstanie kart, mamy na czym zawiesić oko. Oczywiście "Anielski Tarot" nie powstałby bez Doreen Virtue i Radleigha Valentina, którzy zajęli się całą resztą.
W zestawie znajduje się 78 kart i poradnik. Całość znajduje się niewielkim pudełku, które robi pozytywne wrażenie.

Podręcznik zaczyna się od wyjaśnienia jak postępować z kartami. Dowiemy się czym jest Tarot, jak oczyszczać karty i jak z nich korzystać. Następnie mamy opis każdej karty, które są podzielone na Arkana Wielkie i Arkana Małe oraz na żywioły do których należą. Nad każdym opisem karty widnieje jej miniaturka, która ułatwia nam jej rozpoznanie.
Karty są podzielone kolorami. Arkana Wielkie mają kolor fioletowy i są ponumerowane (od 0 do 21). Ponadto na górze znajduje się nazwa karty, a pod nią nazwa Archanioła. Pod obrazkiem, który zajmuje prawie całą kartę, widnieje krótkie wyjaśnienie co ona oznacza. Arkana Małe podzielone są według żywiołów: ogień, woda, ziemia i powietrze. Cała talia ozdobiona jest złotymi brzegami, co daje ciekawy efekt.

Wielkim plusem talii jest to, że ma niewielki rozmiar. Całość można spokojnie włożyć do torby lub plecaka. Co najciekawsze nie trzeba się martwić, że karty się wygną gdyż znajdują się w twardym pudełku, które doskonale je chroni. Na dodatek karty są pięknie zrobione i ozdobione, a podręcznik jest przejrzysty i treściwy.

Moim zdaniem warto zapoznać się z "Anielskim Tarotem". Intrygujący jest fakt, że łączą dwie sfery: magię i religię. To bardzo ciekawe i niecodzienne, szczególnie w tarocie. Jednak po zapoznaniu się z podręcznikiem to połączenie będzie dla Was jasne. Polecam te karty każdej osobie, która otwarta jest na świat i nie boi się nowości.

Za możliwość zapoznania się z kartami dziękuję:
Czytaj dalej

Doreen Virtue "101 Aniołów"

Tytuł: "101 Aniołów"
Autor: Doreen Virtue
Tytuł oryginału: "Angels 101"
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 144
Do nabycia: talizman
Moja ocena: 3+/6

Doreen Virtue jest metafizykiem w czwartym pokoleniu oraz autorką wielu książek dostępnych w większości języków świata. Doreen jest jasnowidzącą, pracuje z Aniołami, Elementami i światem Niebiańskich mistrzów. Jest również utytułowanym psychologiem, pracowała w wielu szpitalach i placówkach ochrony zdrowia psychicznego.

Każdy z nas zastanawiał się kiedyś jak wyglądają Anioły i czy w ogóle istnieją. Przedstawiane są najczęściej pod postacią słodkich małych aniołków bądź ludzi ze skrzydłami i złotą poświatą. Wielu pisarzy zafascynowanych tymi istotami, opisuje je w książce pod różną postacią.

W "101 Aniołach" autorka wyjaśnia nam kim są te istoty, przedstawia nam Archaniołów i sposób kontaktowania się z nimi. Bowiem Anioły bardzo lubią pomagać, tylko ludzie nie potrafią odczytywać przesyłanych znaków. Prosić o pomoc Anioła można w każdej chwili i nie trzeba wymawiać swojej prośby na głos. Co najważniejsze Aniołowie reagują prawie natychmiast przekazując nam jakiś znak. Można go poczuć fizycznie lub emocjonalnie, usłyszeć, zobaczyć podczas snu bądź po prostu wiedzieć (tak jakby był już w twojej głowie). Oprócz tego Doreen Virtue podaje sposoby na poprawienie "rozmowy" z Aniołem i przedstawia parę historii w których pomoc Anioła uratowała życie człowiekowi.

Książka jest mała, ale pod względem wizualnym dopracowana. Przy każdym rozdziale znajduje się inna ilustracja i kolor stron na których znajduje się tekst. Dodatkowo język, którym posługuje się autorka jest lekki i nie sprawia problemów w czytaniu. Niestety treść zawarta w książce prawie w ogóle do mnie nie przemawia. Gdybym czytała tą książkę w wieku 12 lat, to pewnie moja ocena byłaby wyższa, a i treść bardziej by do mnie trafiła.
Czytając książkę czułam, że to dla młodszych osób. Z pewnością nada się na prezent świąteczny dla dziecka, ale nie dla dorosłej osoby. Chociaż jeżeli ktoś jest zainteresowany to może przeczytać, ale niech się nie spodziewa lektury wysokich lotów. Polecam wszystkim zainteresowanym.

Za możliwość przeczytania dziękuję:
Czytaj dalej

Simon Beckett "Chemia śmierci"

Tytuł: "Chemia śmierci"
Autor: Simon Beckett
Tytuł oryginału: "The Chemistry of Death"
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 336
Moja ocena: 5+/6

Simon Beckett to brytyjski dziennikarz i pisarz. Jest autorem kilku powieści, jednakże dopiero "Chemia śmierci" przyniosła mu rozgłos i sławę. Książka ta była nominowana do nagrody Złoty Sztylet w kategorii powieści kryminalnej. Od dłuższego czasu miałam ochotę przeczytać książkę pana Becketta. Dzięki wymianie na LC jedno z moich pragnień spełniło się.

By uciec przed przeszłością David Hunter przeprowadza się do miasteczka Manham i przyjmuje posadę miejscowego lekarza. Robi wszystko by nikt nie dowiedział się skąd przyjechał, kim jest i czym się kiedyś zajmował. Niestety w mieście giną kobiety, a na domiar złego policja znajduje zabite zwierzęta. Właśnie wtedy przeszłość wraca do Davida ze zdwojoną siłą...

Dawno nie czytałam tak dobrego kryminału. Muszę przyznać, że Simon Beckett napisał bardzo dobrą książkę, która nie raz przyprawiła mnie o przyspieszone bicie serca i zmroziła mi krew w żyłach. Fabuła jest naprawdę ciekawa i strasznie wciągająca. Powieść jest pełna nagłych zwrotów akcji co jeszcze bardziej utwierdzało mnie w fakcie iż nie zgadnę kto jest zabójcą. Język autora oddaje klimat książki i jest niezwykle przyjemny w czytaniu. Beckett nie boi się pisać odważnych scen i robi to z wielką precyzją i profesjonalizmem, co dodało pazura "Chemii śmierci".

Jeżeli macie stalowe nerwy i lubcie kryminały to z czystym sercem mogę polecić Wam "Chemię śmierci". Jest to wciągająca i trzymająca w napięciu książka. Bardzo lubię takie kryminały i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będzie mi dane przeczytać książkę Becketta. Polecam!
Czytaj dalej

Frater U∴D∴ "Osobiste symbole sukcesu. Praktyczna magia sigili"

Tytuł: "Osobiste symbole sukcesu. Praktyczna magia sigili"
Autor: Frater U∴D∴
Tytuł oryginału: "Practical Sigil Magic. Personal Symbols for Success"
Wydawnictwo: Illuminatio
Liczba stron: 152
Moja ocena: 5-/6

Frater U∴D∴, znany także jako Ralph Tegtmeier, jest czołowym ekspertem w dziedzinie współczesnej magii praktycznej, zarówno od strony teoretycznej, jak i praktycznej. Urodzony w Egipcie, przez wiele lat studiował filozofię Wschodu, po czym zainteresował się zasadami magii zachodniej. Przez jakiś czas pracował w księgarni okultystycznej, zdobył stopień magistra literaturoznawstwa porównawczego, jest aktywnym pisarzem i tłumaczem.

Magia sigili to jedna z najprostszych i najskuteczniejszych technik magicznych. Nie wymaga profesjonalnego sprzętu, jest wolna od dogmatów i założeń filozoficznych oraz jest prosta i szybka w nauce.  Istnieją trzy sposoby nauki magii sigili: metoda słowa, metoda obrazkowa oraz metoda mantrycznego zaklęcia. Ty sam decydujesz z którego sposobu skorzystasz. Autor nie narzuca żadnych reguł. On daje wskazówki i zachęca nas do samodzielnego znajdowania sposobów na wykonywanie magii sigili. Frater U∴D∴ podaje przykłady wypowiadania swojej woli oraz rysowania symboli. Składniki mamy podane, wystarczy je zmieszać by powstał nasz własny przepis. 

Książka podzielona jest na dziewięć rozdziałów. Każdy z nich stopniowo wprowadza nas w zagadnienia magii sigili i otwiera przed nami nowe zagadnienia. W poradniku znajdują się ryciny, które zostały wykorzystane w rozdziale wyjaśniającym metodę obrazkową tytułowej magii. Ponadto gdy ktoś nie rozumie niektórych wyrazów użytych w książce, na końcu znajduje się słowniczek, który rozwieje wszelkie wątpliwości. Mimo swojej małej obszerności, książka jest wyczerpująca i przekazuje wiele informacji, które usatysfakcjonują zainteresowane osoby. Jeżeli ktoś po raz pierwszy ma styczność z magią sigili to może być pewny, że nie zawiedzie się na tym poradniku. Język, którym posługuje się autor jest lekki i prosty w odbiorze. Książkę czyta się szybko i co najciekawsze nie wymaga ona od nas większego skupienia. Treść można naprawdę szybko zrozumieć, wystarczy tylko chcieć. 

Jeżeli interesuje Was magia sigili to zachęcam do przeczytania tej pozycji. "Osobiste symbole sukcesu. Praktyczna magia sigili" to bardzo dobry poradnik z którego można dowiedzieć się wielu ciekawych i praktycznych rzeczy. Polecam wszystkim zainteresowanym.

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Czytaj dalej

Jodi Picoult "Pół życia"

Tytuł: "Pół życia"
Autor: Jodi Picoult
Tytuł oryginału: "Lone Wolf"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 464
Moja ocena: 6-/6

O Jodi Picoult słyszał chyba każdy. Jest to autorka bestsellerowych powieści, które zostały przetłumaczone na ponad 30 języków. Przyznam, że zaliczam ją do jednej z moich ulubionych pisarek i cenię sobie wysoko jej twórczość. Więc gdy przeczytałam, że niedługo będzie premiera "Pół życia" bez wahania, zamówiłam egzemplarz dla siebie i od razu zabrałam się za czytanie.

Pasją Luke'a Warrena są wilki. Poświęca im cały swój czas, czego skutkiem jest pojawienie się dużego dystansu i braku zrozumienia między nim a rodziną. Pewnego dnia Luke i jego córka Cara mają poważny wypadek. Mężczyzna doznaje poważnych urazów, a jego życie podtrzymuje respirator. O wypadku dowiaduje się Edward - syn poszkodowanego, który po kłótni z ojcem wyjechał do Tajlandii i mieszka tam od 6 lat. Cara obwinia brata o rozpad małżeństwa rodziców i za wszelką cenę chce ratować życie ojca. Jak się okazuje Edward chce odłączyć ojca od respiratora i pozwolić mu umrzeć, gdyż z taką wolą Luke oddał mu pełnomocnictwo. Cara postanawia pójść do sądu i starać się zdobyć pełnomocnictwo by uratować ojca, mimo tego iż lekarze nie dają mu szans na wybudzenie się. Dlaczego Edward wyjechał do Tajlandii? Co tak naprawdę zdarzyło się przy wypadku? Czy Cara i Edward pogodzą znajdą porozumienie? Kto i jaką podejmie decyzję w sprawie Luke'a?

Jodi Picoult i tym razem w swojej książce porusza wiele trudnych tematów. Mamy tu nieporozumienie między rodzeństwem, pasję Luke'a, która zniszczyła rodzinę i trudny wybór, który decyduje o życiu człowieka. Historię poznajemy w perspektywy wielu osób, co u autorki jest już chyba jednym ze znaków rozpoznawczych, ale i bardzo cenionych zabiegów. Bohaterowie są barwni i dopracowani, a ich emocje aż wydostają się ze stronic powieści. Podczas czytania byłam rozdarta, gdyż z każdym z bohaterów zgadzałam się w pewnym sensie i trudno było mi się postawić za jednym. Sam temat jest dość ciężki, ale m.in. za to uwielbiam Picoult. Nie boi się podejmować trudnych tematów i co najważniejsze dobrze się do nich przygotowuje. Fabuła jest ciekawa, a akcja posiada odpowiednie tempo. Sam język jest plastyczny i łatwy w odbiorze, co jest kolejnym czynnikiem, który przyczynia się do szybkiego czytania książki.

Jeżeli lubicie książki o trudnej tematyce to zachęcam do sięgnięcia po "Pół życia". Jest to trudna powieść, która zmusza człowieka do refleksji. Ja jeszcze ani razu nie zawiodłam się na Jodi Picoult i planuję przeczytać i zebrać jej wszystkie książki. Polecam wszystkim zainteresowanym.
Czytaj dalej

Rachael Jayne Groover "Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm"

Tytuł: "Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm"
Autor: Rachael Jayne Groover
Tytuł oryginału: "Powerful and feminine. How to increase Your Magnetic presence and attract the attention You want"
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 264
Do nabycia: talizman
Moja ocena: 5-/6

Rachael Jayne Groover to piosenkarka, mówczyni motywacyjna i założycielka Projektu JIN - międzynarodowej społeczności kobiet, które zajmują się rozwojem osobistym i duchowym oraz wspierają w tym inne przedstawicielki płci pięknej.

O książce Rachael Groover naczytałam się wielu pozytywnych recenzji i przyznam, że byłam zainteresowana tą książką. Więc gdy trafiła do mojej biblioteczki, z wielką chęcią sięgnęłam by ją przeczytać.

Każdy z nas chociaż raz w życiu spotkał kobietę, która swoją osobą przyciąga wzrok nie tylko mężczyzn, ale również i kobiet. Wystarczyło, że weszła do pomieszczenia, a wzrok wszystkich wędrował od razu do niej. Zapewne niejedna z nas zadawała sobie pytanie: Jak ona to robi? Na to pytanie i wiele innych odpowiada książka "Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm".

Wiele z nas chciałoby poczuć się w pełni kobiecą i pewną siebie. Skupiać wzrok mężczyzn, czuć się zarówno w swoim ciele jak i w głowie pewnie. Pomoże nam w tym poradnik przesympatycznej i zabawnej Rachael Groover. Ta kobieta poprzez swoje własne doświadczenia, uczy nas jak być silną i kobiecą. Kto by się spodziewał, że takie proste ćwiczenia i porady, zmienią nasze życie? Większość z nas nawet nie zdaje sobie sprawy jakie to jest mało skomplikowane. To zadziwiające jakie rezultaty może przynieść wychwalanie partnera, przeżycie uczuć jakie nam towarzyszą czy odpowiedni chód. Sama skorzystałam z paru ćwiczeń i jestem pod wrażeniem.
Bardzo fajną rzeczą jest podsumowanie każdego rozdziału i zestaw 35 ćwiczeń, które pomogą nam wzmocnić swój magnetyzm. Układ treści jest bardzo dobrze przemyślany, a i język autorki jest lekki co pomaga w szybkim i przyjemnym czytaniu.

Jeżeli chcecie poczuć się pewne siebie, silne i zarazem kobiecie to zachęcam do sięgnięcia po poradnik Rachael Groover. Autorka wydaje się być sympatyczną kobietą i swój urok oraz rady przelała na papier, wydając naprawdę bardzo dobrą książkę. Jeszcze raz serdecznie polecam każdej kobiecie bez względu na wiek.

Za możliwość przeczytania dziękuję:

Czytaj dalej

Violetta Kuklińska-Woźny "Liczby życia. Co numerologia mówi o tobie i innych"

Tytuł: "Liczby życia. Co numerologia mówi o tobie i innych"
Autor: Violetta Kuklińska-Woźny
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 350
Do nabycia: talizman
Moja ocena: 5/6

Violetta Kuklińska-Woźny urodziła się 1959 roku w Świdnicy. Mieszka i pracuje jako nauczyciel przedmiotów ekonomicznych w szkole ponadgimnazjalnej w Świdnicy. Przywiązuje ogromną wagę do pracy nad samą sobą. Praktykuje jogę i medytację, lubi podróże. Od 12 lat interesuje się parapsychologią. Jej pasją jest numerologia. W 1998 roku uzyskała certyfikat o specjalności parapsychologicznej. Odbyła liczne szkolenia w zakresie: nieinwazyjnych metod poznawania człowieka, hipnozy, odmiennych stanów świadomości, tatry jogi, psychologii, relaksacji, energii kolorów, psychografologii, NLP, z fizyki radiestezji i geomancji oraz numerologii. 

Od dłuższego czasu byłam zainteresowana numerologią. Chciałam w końcu przeczytać książkę, która dostarczyłaby mi wystarczającą ilość informacji w mało skomplikowany sposób i oto taką książkę znalazłam. 

"Liczby życia. Co numerologia mówi o tobie i innych" to wartościowa pozycja, która zadowoli wymagającego czytelnika. Autorka już na samym wstępie wprowadza nas w świat numerologii. Wyjaśnia nam mechanizm działania, poglądy na ten temat i inne kwestie. 
Książka nauczy jak wyliczyć swoją liczbę życia i przedstawi szczegółową charakterystykę każdej osobie. Jestem pod wrażeniem wyczerpujących opisów i wielu informacji podanych przez autorkę. Ponadto książka zawiera pomocnicze rysunki i tabele. 
Jestem numeryczną 8 i to zaskakujące jak wiele rzeczy znajdujących się w książce odzwierciedlało moją osobowość i zachowanie. Czasami wręcz nie dowierzałam i wtedy sprawdzałam liczbę życiową znajomych, czytałam i znów byłam pod wrażeniem! To naprawdę niesamowite. 

Zachęcam wszystkich do zapoznania się z powyższą pozycją gdyż jest warta uwagi. Ta książka wprowadzi Was w magiczny świat liczb. Dla osób interesujących się numerologią jest to pozycja obowiązkowa. Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania dziękuję:
Czytaj dalej

Becca Fitzpatrick "Finale"

Tytuł: "Finale"
Autor: Becca Fitzpatrick
Tytuł oryginału: "Finale"
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 424
Moja ocena: 6-/6

Moja przygoda z serią "Szeptem" zaczęła się przez przypadek. Siostra koleżanki dostała pierwszą część w prezencie, więc postanowiłam pożyczyć i przeczytać. Książka mnie zauroczyła i nadal jestem fanką tego cyklu. Gdy zobaczyłam, że wychodzi już ostatnia część "Finale", bez zastanowienia się zamówiłam i czekałam z niecierpliwością na paczkę. Więc gdy książka zawitała do mojej biblioteczki od razu wzięłam się za czytanie.

Powoli zbliża się cheszwan. Nora jako nowa przywódczyni Nefilimów musi przekonać ich do siebie. By tego dokonać jej związek z Patchem musi pozostać w tajemnicy. W zdobyciu zaufania Nefilimów Norze pomoże Dante - szanowany Nefilim. Mężczyzna stara się przygotować ją psychicznie i fizycznie do zbliżającej się walki. Na dodatek do domu Nory Grey wprowadza się Marcie - jej przyrodnia siostra, która nie raz pomiesza jej w planach. Gdy na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące mocy diabelskiej ręki i fakt, że Patch jest w bliskich stosunkach z Dabrią - swoją byłą dziewczyną, Nora ma dość. Nie dość, że ciągle grozi jej niebezpieczeństwo to jeszcze nie wie czy może ufać ukochanej osobie. Jak ułożą się stosunki między Norą, a Patchem? Czy dojdzie do wojny między upadłymi aniołami, a Nefilami? Co zgotował los bohaterom? By się tego dowiedzieć, musicie sięgnąć po książkę :)

Warto było tyle czekać na ostatnią część przygód Nory i Patcha. W "Finale" świat Nory wywrócił się o 180 i szykuje dla niej wiele trudnych wyborów i niebezpieczeństw. Akcja książki pędzi w zawrotnym tempie, więc nie ma mowy o nudzie. Autorka cały czas zaskakuje nowymi wątkami i nagłymi zwrotami akcji. Fitzpatrick doskonale wiedziała jak dodać smaczku powieści wprowadzając nowe postacie i rozwijając znanych nam bohaterów. Muszę przyznać, że Pepper i Dante przypadli mi do gustu. Są to wyraźnie nakreślone postacie i momentami zabawne. I to jest kolejnym plusem powieści - znajdują się w niej zabawne sytuacje, dialogi i wydarzenia. Język autorki jest prosty ale jednocześnie elastyczny dzięki czemu wręcz "płynie" się przez strony. Mimo iż podejrzewałam jak zakończy się powieść to jednak nie miałam racji. Fitzpatrick zaskoczyła mnie i za to wielki plus. Książka jest bogata w chwytające za serce momenty przy których nie raz stawały mi łzy w oczach. Patcha zapisuję do mojej listy najlepszych męskich postaci książkowych. Bohaterowie i fabuła to mocna strona tej książki. Jestem pod wrażeniem całej serii i mam nadzieję, że Becca Fitzpatrick napisze jeszcze niejedną równie dobrą, a nawet lepszą książkę czego szczerze jej życzę.

Jeżeli nie czytaliście jeszcze serii "Szeptem" to gorąco polecam gdyż jest warta poświęconego czasu. Zaś tym, którzy poznali już Norę i Patcha gwarantuję, że nie zawiodą się na "Finale" gdyż jest to świetne zakończenie serii. Zdecydowanie jest to jedna z moich ulubionych serii, polecam!
Czytaj dalej

Aprilynne Pike "Moc przeznaczenia"

Tytuł: "Moc przeznaczenia"
Autor: Aprilynne Pike
Tytuł oryginału: "Destined"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 269
Moja ocena: 5-/6

"Moc przeznaczenia" to już ostatnia część cyklu "Laurel" autorstwa Aprilynne Pike. Muszę przyznać, że przypadła mi do gustu ta seria i z niecierpliwością czekałam na ostatnią część.


Przed wróżkami nie lada wyzwanie. Muszą chronić Avalon przed niebezpieczeństwem, jakie im się nigdy nie śniło. Jak się okazuje powiedzenie "Przyjaciół trzymaj blisko, a wrogów jeszcze bliżej" jest tu odpowiednim określeniem. W pokonaniu wroga, Laurel pomoże Tamani, Dawid i Chelsea oraz wróżki zamieszkujące Avalon. Niestety przeciwnicy mają niejednego asa w rękawie przeciw którym wróżki są bezradne. Czy Laurel uda się ocalić wróżki i ich świat? Czy w jej życiu znajdzie się miejsce dla Dawida i Tamaniego?

Na samym wstępie chcę oznajmić iż trudno jest mi napisać cokolwiek o fabule i nic nie zdradzić tym, którzy książki jeszcze nie czytali.
"Moc przeznaczenia" odpowiada na wiele pytań, które postawiło "Złudzenie". Byłam bardo ciekawa jak autorka zakończy serię i co takiego wydarzy się w ostatniej części. Przyznam iż fabuła jest interesująca. Akcja trzyma w napięciu przez większą część książki. Rozgrywa się w ciągu zaledwie kilkudziesięciu godzin, ale jest bogata w dramatyczne wydarzenia i zaskakujące zwroty.
Bohaterowie są wyraziści i obdarowani paletą emocji i cech charakteru. Niestety momentami denerwowało mnie lamentowanie Laurel. Za to Chelsea za którą nie przepadałam w tej części przypadła mi do gustu.
Język autorki jest plastyczny i łatwy w odbiorze. Podoba mi się świat przedstawiony przez Pike, ponieważ balansuje na granicy baśni i świata realnego. Wprawdzie ta seria nie sprawia, że serce bije mi jak oszalałe, a moje myśli krążą tylko przy książce, aczkolwiek jest przyjemna. Jest to powieść lekka i niewymagająca, ot tak by się rozerwać i miło spędzić czas.

Jeżeli nie czytaliście tej serii to polecam, ale nie spodziewajcie się po niej fajerwerków. Podoba mi się świat wykreowany przez Aprilynne Pike i nie żałuję czasu spędzonego wraz z nim. Na pewno nie zapomnę o tej pełnej magii serii.

PS. Nie wiem czemu, ale strasznie ciężko pisało mi się tą recenzję. Zabierałam się za nią kilka dni, a i tak pisałam ją teraz na szybko gdyż oglądam walkę Kliczko vs Wach. Mam nadzieję, że Władimir wygra (taka ze mnie kiepska patriotka :P).
Czytaj dalej

Izabela Janczarska "Zaklinacz dusz. Przeprowadzanie w Zaświaty"

Tytuł: "Zaklinacz dusz. Przeprowadzanie w Zaświaty"
Autor: Izabela Janczarska
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 214
Do nabycia: talizman
Moja ocena: 4/6

Izabela Janczarska to znawczyni radiestezji, fizjoterapii i medycyny chińskiej. Jest podróżniczką, ale przede wszystkim zaklinaczką dusz. Poprzez swój dar pomaga duszom przejść na Drugą Stronę.

Jedno w życiu jest pewne - wszyscy umrzemy. Lecz co czeka nas po śmierci? Czy nasza dusza od razu trafia do Nieba? A co jeżeli nie może sobie poradzić z przejściem na Drugą Stronę i błąka się na Ziemi? W takich sytuacjach ludzie tacy jak pani Izabela Janczarska starają się pomóc przeprowadzić duszę.

W "Zaklinaczu dusz" autorka opisuje swoje doświadczenia z przeprowadzania dusz. Jak się okazuje bardzo dużo z nich ma problem i wtedy "przychodzą" do autorki prosząc o pomoc. W przeprowadzaniu dusz pani Izabeli pomaga Tomasz, który jest nauczycielem duchowym i w swoim fachu ma duże doświadczenie. Mimo iż pomoc w przeprowadzaniu dusz może wydawać się łatwa to taka nie jest. Takich ludzi lubi atakować Zło i odbierać im energię czego doświadczyła Izabela Janczarska. Pan Tomasz nie raz pomógł autorce gdy atakowało ją Zło. Niektórzy ludzie mają dar porozumiewania się z duszami, a nieliczni chcąc również należeć do grupy udają. Często nazywani są wampirami energetycznymi i trzeba się ich wystrzegać. Oprócz tego z książki dowiemy się trochę o kręgach kamiennych, miejscach mocy i megalitach. Jak się okazuje wszystko ma ze sobą wspólny związek - energię.
Dusze, które zostały przeprowadzone na Drugą Stronę są wdzięczne za pomoc. Jest to swego rodzaju nagroda dla zaklinaczy dusz.

"Zaklinacz dusz. Przeprowadzanie w Zaświaty" uczy nas co zrobić gdy bliscy zgubią się gdzieś między światami. Autorka w prosty sposób wyjaśnia proces przeprowadzania dusz i uczy nas by otworzyć swój umysł na nowe rzeczy. Każdy zasługuje na nowe życie, by się rozwijać i doskonalić. Warto skorzystać z pomocy zaklinaczki dusz.
Lekturę polecam każdemu kto jest interesuje się tym zagadnieniem i chce pogłębić swoją wiedzę o doświadczenia autorki.

Za możliwość przeczytania dziękuję:
Czytaj dalej

Liebster Blog




"Liebster Blog" to zabawa, która stała się ostatnio dość popularna na blogspocie. Zostałam wybrana przez Monikę Gagat za co bardzo dziękuję :) Nie przedłużając napiszę jeszcze tylko, że odpowiem na 11 pytań zadanych przez Monikę po czym sama zadam pytania i wytypuję osoby do zabawy. 

1. Lepsze jest kłamstwo czy brutalna prawda?
Moim zdaniem lepsza jest brutalna prawda. Ludzie lubią kłamać bo to łatwa rzecz i przyznaję, sama też kłamię, ale staram się robić to jak najrzadziej. 
2. Co byś zrobiła znajdując milion złotych?
Na pewno bym się ucieszyła! Nigdy nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie, ale sądzę, że zainwestowałabym w coś, albo odłożyła i na pewno kupiłabym górę książek :)
3. Czy poświęciłabyś wszystko co masz, by ratować ukochaną osobę?
Zdecydowanie tak. Jeżeli byłaby to osoba, którą kocham, bez względu na okoliczności zrobiłabym wszystko.
4. Jak zaczęła się Twoja przygoda z czytaniem książek?
Jak byłam mała czytałam bajki. Potem przeczytałam z własnej woli "Dzieci z Bullerbyn", "Anię z Zielonego Wzgórza", "Akademię Pana Kleksa" i "Harrego Pottera" i tak to wszystko się zaczęło. Chociaż tak na prawdę wkręciłam się w 5 klasie podstawówki. To wtedy koleżanka zabrała mnie do biblioteki, wypożyczyłam książkę i cóż, pokochałam to! Teraz, nie wyobrażam sobie mojego życia bez książek :)
5. Jaki jest Twój najważniejszy cel w życiu?
Chcę być szczęśliwa. To niby niewiele, a jednak dużo.
Aczkolwiek na obecną chwilę chcę zdać pozytywnie maturę.
6. Czy za wszelką cenę starasz się dopiąć swego?
Nie dążę "po trupach" do celu. Jestem upartą osobą i walczę o swoje zdanie, ale wtedy gdy jestem go pewna. W przypadku sytuacji gdy się upieram, a nie mam racji po prostu przepraszam i przyznaję się do błędu. 
7. Czy tworzysz noworoczną listę postanowień?
Przyznam się, że nie i nigdy nie tworzyłam. Wychodzę z założenia, że co mam zrobić to i tak zrobię, a lista zawsze w mojej głowie jest, więc na papierze jej nie potrzebuję. 
8. Co byś zrobiła, jeśli dowiedziałabyś się, że jesteś nieuleczalnie chora?
Trudno jest mi odpowiedzieć na to pytanie, gdyż nie znajduję się w tej sytuacji. Na początku byłabym w szoku, a potem starałabym się z tym pogodzić. Chciałabym dobrze przeżyć pozostały czas i zachować swoją chorobę w tajemnicy. Nie zniosłabym przymilania się, współczujących spojrzeń i ustępstw z powodu mojego stanu. To by mnie zabiło.
9. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku?
Zdecydowanie jesień, a za nią plasuje się zima. Lubię chłodne klimaty. Uwielbiam patrzeć na kolorowe liście, które spadają z drzew, czuć chłodny wiatr na twarzy i pić gorącą herbatę przy książce. Nie wiem czy wpływ na to ma fakt, że urodziłam się jesienią czy może to moje upodobanie. Bynajmniej jesień i zima to moje ulubione pory roku.
10. Co najbardziej cenisz w swoim domu rodzinnym?
Miłość, którą jestem cały czas obdarowywana. Jestem wdzięczna za to, że zostałam dobrze wychowana i rodzice robili, a nawet robią wszystko bym była szczęśliwa. Jestem do nich strasznie przywiązana i najmniejsza rozłąka mnie boli, chociaż czasami potrzebuję pobyć sama. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez nich.
11. Co byś zrobiła pracując w Sejmie?
Przyznam iż to bardzo oryginalne pytanie. Nie mam zielonego pojęcia. Nie znam się na polityce, nie wiem co kto, kiedy, jak. Moje miejsce oddałabym mojemu nauczycielowi od WOSu. Jest cholernie mądrym i zorientowanym mężczyznom.

Moje pytania:
1. Jak wyobrażasz sobie swój dom?
2. Czas leczy rany czy przyzwyczaja do bólu?
3. Gdybyś miała wybrać jedno uczucie, którego nigdy byś nie doznała, jakie by ono było?
4. Co zrobić by nie zatracić wyznawanych przez siebie wartości w dzisiejszych czasach?
5. Gdybyś mogła spełnić jedno swoje marzenie z dzieciństwa, jakie by ono było?
6. Dlaczego czytasz książki?
7. Gdybyś miała w jednym słowie określić to kim jesteś, jakie brzmiałoby to słowo?
8. Podobno droga do szczęścia jest prosta. Dlaczego ludzie zamiast nią podążać, wyszukują nowych uliczek, które oddalają ich od celu?
9. Jakie państwa/miasta chciałabyś odwiedzić?
10. Co sprawia Ci przyjemność?
11. Co cenisz bardziej: mądrość czy wyobraźnię?

Do zabawy zapraszam:

Miłej zabawy :)
Czytaj dalej

Tricia Rayburn "Głębia"

Tytuł: "Głębia"
Autor: Tricia Rayburn
Tytuł oryginału: "Undercurrent"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 368
Moja ocena: 5+/6


Gdy skończyłam czytać "Syrenę" nie miałam zielonego pojęcia czego mam się spodziewać po "Głębi". Zaciekawiona pierwszą częścią przygód Vanessy Sands z wielką ciekawością sięgnęłam po drugi tom. Czy i tym razem świat przedstawiony przez panią Rayburn mnie zachwycił? Zdecydowanie tak.

Po ostatnich wydarzeniach w Winter Harbor, Vanessa i jej przyjaciele starają się wrócić do normalności. Z dziewczyną wraca do Bostonu Paige, która nie chce zostawać w swoim rodzinnym mieście. Obie starają się prowadzić normalne życie licealistki, ale i tym razem coś stanie im na przeszkodzie. Istoty z Winter Harbor powracają ze zdwojoną siłą by zemścić się na Vanessie. Dziewczyna musi stawić im czoła i przyjąć do wiadomości fakt, że jest równie piękna i szalenie niebezpieczna jak one. Niestety relacja między Vanessą i Simonem pogorszyła się. W naprawieniu sytuacji nie pomaga Parker, który stał się dla Vanessy bliską osobą. Na dodatek na jaw wychodzą nowe fakty dotyczące rodziny Sandsów. Czy Vanessie uda się pokonać istoty z Winter Harbor? Czy miłość Vanessy i Simona przetrwa? Kim jest Willa i co łączy ją z ojcem głównej bohaterki? Czy można uwierzyć w prawdziwą miłość, kiedy istnieje możliwość, że nigdy nie była ona prawdziwa?

Druga część przygód Vanessy i jej przyjaciół wypadła bardzo dobrze. Ponownie zatapiamy się w świat pełen tajemnic, magii i niebezpieczeństw. Główna bohaterka pozostała tą samą osobą, którą poznaliśmy w "Syrenie" mimo nowych okoliczności jakie jej się przydarzyły. Oczywiście doświadcza palety najrozmaitszych uczuć jak strach, ból, bezradność, poczucie winy, odwaga, nadzieja czy miłość. Wprowadzenie nowych postaci było bardzo dobrym posunięciem. Polubiłam Parkera mimo jego opinii, zaś postać Willi kompletnie mnie zaskoczyła. Mroczny klimat, który towarzyszy serii gwarantuje nam dobrze wykorzystany czas. Autorka sprawnie łączy wątek romantyczny, fantastyczny i przygodowy. Na plus zasługuje język autorki, który jest plastyczny i łatwy w odbiorze. Dzięki niemu i wartkiej aczkolwiek nie pędzącej 200 km/h akcji, książkę czyta się szybko i lekko.

"Głębię" polecam każdemu, kto chce się oderwać od rzeczywistości. Jeżeli nie czytaliście jeszcze tej serii, a lubicie książki z wątkiem paranormalnym w tle to z czystym sercem mogę polecić Wam tą pozycję. Tricia Rayburn miała ciekawy pomysł na fabułę powieści. Już teraz nie mogę się doczekać kolejnego tomu.
Czytaj dalej

Emily Dubberley "Talia miłości. Seksprzewodnik dla par"

Tytuł: "Talia miłości. Seksprzewodnik dla par"
Autor: Emily Dubberley
Tytuł oryginału: "Sex Deck: Playful Positions to Spice Up Your Love Life"
Wydawnictwo: Studio Astropsychologii
Liczba stron: 12 + 52 karty
Do nabycia: talizman
Moja ocena: 5+/6

Seks to ważna część naszego życia - nie da się tego ukryć. U wielu par z dłuższym stażem ogień, który towarzyszył w łóżku wygasł. By urozmaicić życie seksualne Emily Dubberley wydała poradnik wraz z talią kart. Dużo dobrego słyszałam o tej talii i przyznam, że chciałam się przekonać w czym tkwi jej fenomen. Na szczęście przydarzyła się ku temu okazja i tak oto mam przyjemność zrecenzować "Talię miłości. Seksprzewodnik dla par".

Całość składa się 52 kart i poradnika w którym podane są przykłady jak można wykorzystać talię. Od razu zaznaczę, że pudełko zawierające karty i poradnik jest małe, a więc i poręczne. Każda karta opatrzona jest numerem i szkicem pozycji seksualnej. Oprócz tego na odwrocie karty znajduję się informacje jak przybrać daną pozycje, korzyści jakie czerpie kobieta i mężczyzna, urozmaicenia jakie można wprowadzić przy danej pozycji, uwagi dotyczące tego kto nie powinien stosować danej pozycji i na co należy uważać oraz skala trudności wykonania. Trzeba wspomnieć iż karty zostały podzielone na cztery części tj. "mężczyzna na górze", "kobieta na górze", "siedząc i stojąc" oraz "od tyłu". 

Talię można wykorzystywać na różne sposoby. Kilka przykładów zostało podanych w poradniku. Można na przykład losować jedną kartę tygodniowo i próbować kochać się z partnerem w sposób ukazany na karcie. Oprócz tego można wrzucić partnerowi po kryjomu kartę do teczki lub torby i w ten subtelny sposób zdradzić co go czeka jak wróci do domu. Jestem pewna, że każdy znalazłby sposób na wykorzystanie kart. 

Na pochwałę zasługuje wygląd kart gdyż są one zrobione z wyczuciem i smakiem. W strefie seksualnej łatwo otrzeć się o wulgaryzmy, których na szczęście w "Talii miłości" nie ma. Pozycje przedstawione na kartach są czytelne. Podobają mi się informacje zamieszczone na odwrocie kart. Wszystko zostało napisane w sposób treściwy i łatwy w odbiorze. 

Jeżeli uważacie, że dopadła Was monotonia i rutyna w związku to śmiało zachęcam do kupna "Talii miłości". Ten zestaw z całą pewnością zmieni wiele w Waszym życiu seksualnym. Z drugiej strony jeżeli nie macie problemów to ten zestaw może być urozmaiceniem w Waszym związku i jeszcze bardziej zbliżyć Was do siebie. "Talię miłości. Seksprzewodnik dla par" polecam każdemu gdyż jest to pozycja, która na pewno nie zaszkodzi, a może zdziałać wiele dobrego.


Za możliwość zapoznania się z zestawem dziękuję:
Czytaj dalej

CzaroMarownik 2013

Wydawnictwo: Illuminatio
Liczba stron: 176
Oprawa: Miękka w spiralę
Format: A5
Cena: 29,90 zł
Do kupienia: CzaryMary, księgarnia Gandalf
Moja ocena: 5+/6

Małymi krokami zbliżamy się do końca 2012 roku. Z tego powodu większość z nas składa nowe postanowienia i cele. Wraz z nadejściem nowego roku na rynku pojawia się wiele kalendarzy. Illuminatio wypuściło unikatowy CzaroMarownik 2013., który mam zaszczyt zrecenzować.

Na samym początku chcę zwrócić uwagę na okładkę, która jest wprost magiczna. Wzbudza we mnie uczucie spokoju i ciekawości tego co kryje się dalej, a uwierzcie zawartość jest bardzo ciekawa. Sama nazwa CzaroMarownik przyciąga uwagę i wzbudza zainteresowanie. Ponadto kalendarz jest wielkości zeszytu więc spokojnie zmieści się do torby.

Kalendarz rozpoczyna się wstępem od właściciela wydawnictwa Illuminatio co uważam za przejaw szacunku dla przyszłych właścicieli CzaroMarownika. Oprócz tego przedstawione zostały chińskie znaki zodiaku i informacje o 2013 roku - roku Wodnego Węża.  Informacje zawarte na początku kalendarza to pigułka wiadomości m.in. o fazach księżyca, amuletach i talizmanach, magii świec, obronie psychicznej, ziołach w magii, sposobach na eko-życie czy przepisach, które warto wypróbować. Oczywiście są to podstawowe i najważniejsze informacje jakie można uzyskać, ale jeżeli kogoś bardzo zainteresuje dany temat może sięgnąć po którąś z książek jakie oferuje wydawnictwo.
Po ciekawym wstępie czas przejść do kalendarza. Przy każdym dniu tygodnia mamy trochę miejsca na zapisanie ważnych dla nas informacji. Nie mogło oczywiście zabraknąć wyszczególnionych świąt (niektórych mniej znanych, ale również ciekawych) oraz informacji jaką mamy fazę księżyca i kiedy występuje dany znak zodiaku. Między piątkiem, a sobotą znajdziemy krótkie notki dotyczące nadchodzących świąt, rytuałów, ćwiczeń lub przepisów. Jest dobry manewr gdyż wprowadza małe urozmaicenie.


W CzaroMarowniku 2013 znajduję więcej plusów niż minusów. Urocza okładka, odpowiednie rozmiary kalendarza, dużo ciekawych notek i kołowrotek dzięki któremu w łatwy sposób przekręca się strony. Minusem może być brak miejsca na własne notatki, ale mi osobiście to nie przeszkadza. W końcu trafiłam na kalendarz, który jest interesujący i odpowiedni do notowania. Co roku mam problem z wyborem, a tu proszę Illuminatio pozytywnie mnie zaskoczyło. Gorąco zachęcam wszystkich do kupna, gdyż są to dobrze wydane pieniądze, a satysfakcja z kalendarza jest duża (przynajmniej w moim wypadku).

Za ten piękny kalendarz dziękuję:


Czytaj dalej

Tricia Rayburn "Syrena"

Tytuł: "Syrena"
Autor: Tricia Rayburn
Tytuł oryginału: "Siren"
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Liczba stron: 360
Moja ocena: 5+/6


Tricia Rayburn swoją pierwszą książkę napisała jako nastolatka. "Syrena" to pierwsza częściej bardzo dobrze zapowiadającej się serii. Mimo iż Tricia żyje w strachu przed stworzeniami z głębin to wciąż uwielbia wodę i mieszka w malowniczej nadmorskiej miejscowości Long Island.
"Syrenę" i jej drugą część "Głębię" postanowiłam kupić ponieważ czytałam wiele pozytywnych opinii o tej serii. Sam opis książki strasznie mnie kusił, a okładka tylko wzmogła mój apetyt. Czy było to udane pierwsze spotkanie z autorką? Już na wstępie mogę zapewnić, że tak.

Vanessa i Justine Sands jak co roku postanowiły spędzić wakacje w miasteczku Winter Harbor, które słynie z Restauracji Rybnej "U Betty" i oceanu znajdującego się na wyciągnięcie ręki. Towarzyszą im Caleb i Simon Carmichael. Wakacje miały nie różnić niczym od poprzednich, ale pewnego dnia Justine po rodzinnej kłótni udaje się na urwisko by poskakać. Następnego dnia policja znajduje jej ciało wyrzucone na brzeg przez ocean. Siostra Justine - Vanessa nie wierzy, ze był to nieszczęśliwy wypadek. Postanawia dowiedzieć się co tak na prawdę przydarzyło się jej siostrze. Na domiar złego zniknął Caleb, a w Winter Harbor dochodzi do tajemniczych zdarzeń, których ofiarami są mężczyźni wyrzuceni na brzeg przez ocean z zastygłym uśmiechem na twarzy. Vanessie postanawia pomóc Simon jej przyjaciel, a od niedawna obiekt miłości. Co przydarzyło się Justine i czy jej śmierć ma jakiś związek ze śmierciami mężczyzn? Gdzie jest Caleb, który zniknął po śmierci Justine? Jaką rolę w tej sytuacji odegrają Marchandowie - rodzina kobiet do których należy Restauracja Rybna "U Betty"? Czy Vanessie uda się rozwiązać zagadkę?

"Syrena" już od pierwszych stron wciągnęła mnie w swój świat pełen tajemnic. Narracja książki jest pierwszoosobowa co uważam za strzał w dziesiątkę. Bohaterowie są barwni, intrygujący i nietuzinkowi. Na szczęście nie ma tu ideałów pod względem urody jak i charakteru co sprawia, że postacie są jeszcze bardziej realne. Spodobał mi się sam sposób w jaki autorka przedstawia nam historię. Nieraz czułam dreszczyk emocji, strach, żal czy nawet podekscytowanie. W książce znajdziemy wątek kryminalny, miłosny, a nawet psychologiczny. Lubię takie ciekawe połączenia. Na plus zasługuje język autorki, który jest plastyczny i prosty w odbiorze oraz zakończenie utworu, które sprawia, że mam ogromną ochotę sięgnąć po drugą część serii.

"Syrena" to pierwsza część trylogii, która sprawi, że będziecie chcieli sięgnąć po kolejną część. Słowa, które zostały napisane na okładce czyli "tajemnicza, romantyczna, pełna grozy" jak najbardziej odzwierciedlają charakter tej książki. Jeżeli szukacie powieści, która dostarczy Wam emocji na każdej stronie to jest to z pewnością "Syrena".
Czytaj dalej

Richelle Mead "Melancholia sukuba"

Tytuł: "Melancholia sukuba"
Autor: Richelle Mead
Tytuł oryginału: "Succubus Blues"
Wydawnictwo: Amber
Liczba stron: 333
Moja ocena: 5-/6

Richelle Mead to jedna z najlepszych autorek gatunku urban fantasy, znana nam przede wszystkim z cyklu o wampirach "Akademia Wampirów", który uwielbiam. Zachęcona serią  postanowiłam przeczytać inną książkę pisarki mając nadzieję, że również zrobi na mnie bardzo dobre wrażenie.

Kto powiedział, że życie sukuba jest proste i przyjemne? Szczególnie jeśli życie jakie się wiedzie nie zadowala. Georgia jest sukubem, której do życia niezbędna jest energia życiowa odbierana śmiertelnikom poprzez stosunek płciowy. Doskonale zdaje sobie sprawę, że jej marzenia o założeniu rodziny i prowadzeniu normalnego życia nigdy się nie spełnią. Jednak mimo przeszkód stara się wieść normalne życie a raczej stwarza jego pozory. Kiedy do miasta przyjeżdża jej ukochany autor książek Georgia stara się zwrócić swoją osobą jego uwagę. W jej życiu pojawia się również przystojny Roman, który zawróci w głowie sukubie. W tym samym czasie ktoś zabija nieśmiertelnych, a Georgia dostaje tajemnicze liściki. Kto stoi za zabójstwami? Czy bycie sukubem, który pociąga swoim wyglądem każdego przechodnia skończy się dla Georgii dobrze?

"Melancholia sukuba" to książka w której wątek romantyczny i kryminalny w umiejętny sposób został ze sobą przepleciony. Mimo iż w powieści występują postacie fantastyczne i wydawać by się mogło, że głównym wątkiem będzie seks to tak nie jest. Podobnie jak w "Akademii Wampirów" Richelle Mead sprawnie posługuje się wątkami dzięki czemu sukuby, wampiry i anioły to tak naprawdę dodatek.
Język jakim posługuje się autorka jest prosty i łatwy w odbiorze. W książce występuje wiele opisów i zabawnych dialogów przy których nie raz się śmiałam. Czytając powieść czułam się jak niewidzialny obserwator i nie raz utożsamiałam się z główną bohaterką.
Bohaterowie utworu są barwni i oryginalni. Mimo iż w Seth nie wydaje się być "prawdziwym mężczyzną" to jednak ma w sobie to "coś". Roman to typowy przystojniak, który na szczęście jest mądry i potrafi zawrócić w głowie. Reszta postaci jak najbardziej zasługuje na plus.

Wprawdzie "Melancholia sukuba" nie wciągnęła mnie tak jak "Akademia Wampirów", ale jak najbardziej podobała mi się. Autorka umiejętnie stopniuje tempo akcji dzięki czemu nie można oderwać się od książki. Na szczęście elementy fantastyczne nie przeszkadzają tak jak to bywa w niektórych powieściach. Książka jak najbardziej spełniła swoją rolę oderwania mnie od rzeczywistości. To było kolejne udane spotkanie z Mead.
Czytaj dalej

Éric-Emmanuel Schmitt "Oskar i pani Róża"

Tytuł: "Oskar i pani Róża"
Autor: Éric-Emmanuel Schmitt
Tytuł oryginału: "Oscar et la dame rose"
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 86
Moja ocena: 5+/6

Éric-Emmanuel Schmitt to francuski dramaturg, powieściopisarz i eseista, z wykształcenia filozof. Jest znany na całym świecie dzięki książce "Oskar i pani Róża", która często nazywana jest drugim "Małym Księciem". O dziwo swoją przygodę z autorem nie rozpoczęłam od tej znanej powieści. Więc gdy natrafiła się okazja by nabyć książkę po okazałej cenie nie wahałam się ani chwili.

Oskar to dziesięcioletni chłopiec nieuleczalnie chory na białaczkę. Pozostaje mu dwanaście dni życia, które chce przeżyć jak każdy zdrowy człowiek. I tak czytelnik towarzyszy chłopcu w okresie dzieciństwa, nastolatka, dojrzewania, wchodzenia w dorosłe życie, bycia mężem oraz okres starości. Oskar za namową tajemniczej pani Róży, pisze listy do Boga w których pokazuje jak można w piękny sposób przeżyć każdy dzień. Ten zaledwie dziesięcioletni chłopiec pokazuje nam świat widziany oczami dziecka i wartości, które są dla niego ważne. Oskar nie boi się pytać o rzeczy trudne w przeciwieństwie do jego rodziców, którzy nie chcą odwiedzić syna. Jedyną osobą, która jest otwarta i szczera wobec chłopca jak ciocia Róża - jak nazywa ją malec.

"Oskar i pani Róża" porusza wiele tematów przed którymi uciekają dorośli. Jak powinien zachować się rodzic gdy jego dziecko umiera? Czy zabawki są w stanie "umilić" i "osłodzić" ostatnie dni? Dlaczego ludzie odwracają wzrok i udają, że nie słyszą?
Jedyną osobą, która wydaje się rozumieć Oskara jest pani Róża. To ona jest jego przewodniczką po świecie marzeń, życiowych trudów a także uczuć. Kobieta pomaga zrozumieć chłopcu czym jest śmierć i odnaleźć sens ludzkiego życia. Czuje się odpowiedzialna za Oskara i chce mu pomóc zrozumieć świat. Dzięki listom do Boga jakie pisze chłopiec, poznajemy jego samego oraz jego pobyt w klinice. Spodobał mi się kontrast ukazany między rodzicami Oskara, a panią Różą. Mimo iż są to osoby zupełnie różne to jednocześnie ważne w życiu chłopca. Język, którym posługuje się autor jest prosty i łatwy w odbiorze. Ta książka to w pewnym sensie lekcja, którą powinniśmy zapamiętać. Choroba to nie jest kara. Jest to fakt, który trzeba przyjąć do wiadomości i starać się przeżyć życie jak najlepiej.

"Oskar i pani Róża" to książka, która na długo wryje się w moją pamięć. Pozwala ona odnaleźć sens życia, cieszyć się każdym dniem, zrozumieć chorobę i spojrzeć na świat z innej perspektywy - oczami chorego dziecka. Uważam, że książkę powinien przeczytać każdy bez względu na wiek. Wartości jakie przekazuje powinien poznać każdy człowiek. Ta krótka powieść jest cenniejsza niż niejedne opasłe tomisko z którym się spotkałam. Jest to książka pełna ciepła, refleksji o życiu i o chorobie. Jestem pewna, że każdy wyniesie coś z tej książki dla siebie. Zdecydowanie jest to pozycja, którą trzeba przeczytać. Gorąco polecam i zachęcam do przeczytania!
Czytaj dalej

Carlos Ruiz Zafón "Cień wiatru"

Tytuł: "Cień wiatru"
Autor: Carlos Ruiz Zafón
Tytuł oryginału: "La Sombra del Viento"
Wydawnictwo: MUZA SA
Liczba stron: 515
Moja ocena: 6-/6


Carlos Ruiz Zafón to 48-letni hiszpański pisarz, który z wykształcenia jest dziennikarzem. "Cień wiatru" został przetłumaczony na ponad 30 języków i cieszy się dużą popularnością wśród czytelników.
Wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z twórczością Zafóna, ale nadarzyła się ku temu okazja i wszystkie trzy części z cyklu "Cmentarz zapomnianych książek" są w moim posiadaniu. Czy pierwsze spotkanie z autorem "Cienia wiatru" było udane?

Jest rok 1945. Przez opustoszałe, barcelońskie ulice 10-letni Daniel Sempere prowadzony jest przez ojca na Cmentarz Zapomnianych Książek. Jest to miejsce w którym schronienie znajdują zapomniane przez wszystkich książki. Zgodnie z tradycją chłopiec ma wybrać sobie jeden utwór, który uratuje od zapomnienia. Może to przypadek, a może chytry plan losu sprawia iż Daniel wybiera "Cień wiatru" Juliana Caraxa? Jedno jest pewne - ta książka zmieni jego dotychczasowe życie. Zauroczony powieścią chłopiec postanawia odnaleźć autora tej niesamowitej książki. Sprawy się komplikują kiedy Daniel dowiaduje się iż dzieł Caraxa szuka tajemniczy człowiek, który chce je spalić. Kto chce wymazać autora z pamięci czytelników? Jaki wpływ na losy Daniela ma "Cień wiatru"?

"Cień wiatru" to książka, która na długo zostanie w mojej pamięci. Zafón stworzył powieść która łączy w sobie wiele ciekawych wątków. Porusza problem wpływu książki na życie człowieka. Czy to możliwe by utwór zawładnął życiem człowieka do tego stopnia by doprowadzić do tragedii? W lekturze poruszane są również wątki historyczne i miłosne. Autor serwuje nam wielu ciekawych bohaterów, wiele wątków i historii, które pozornie nie są ze sobą związane. Ten zabieg sprawił iż nie można oderwać się od książki. Dużą zaletą książki jest przepiękny język autora. Niezwykła plastyczność i umiejętność posługiwania się językiem to cecha, którą bardzo lubię i cenię u pisarzy. Cała książka utrzymana jest w niesamowitym klimacie, który towarzyszy nam do ostatniej strony.

"Cień wiatru" to książka pełna barwnych i intrygujących bohaterów oraz ciekawych wątków. Jestem pod wrażeniem fabuły, która zaskoczyła mnie swoją prostotą i jednocześnie niezwykłością. Każdy znajdzie w niej coś dla siebie i gwarantuję, że nie będziecie się przy niej nudzić. Świat wykreowany przez Zafóna jest tajemniczy i pełen magii. Warto go poznać, więc gorąco polecam gdyż moim zdaniem jest to jedna z książek, którą trzeba przeczytać.
Czytaj dalej

Anna Bikont, Joanna Szczęsna "Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej"

Tytuł: "Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej"
Autor: Anna Bikont, Joanna Szczęsna
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 477
Moja ocena: 6/6


Nie wiem jak mam napisać recenzję książki tak dobrej, by nie zepsuć i nie odebrać swoją nieudolnością jej uroku. Zastanawiam się jak przedstawić Wam biografię osoby, która swoje prywatne życie chowała głęboko w szafie. Anna Bikont i Joanna Szczęsna z wielką gracją i smakiem przedstawiły życie znanej poetki Wisławy Szymborskiej. Mam nadzieję, że nie strzelę gafy wielkości kałuż, których bała się noblistka.


Wisławę Szymborską zna chyba każdy. Choć słowo "zna" nie jest tu odpowiednie. Tej osobie o mądrych oczach i uroczym uśmiechu nadano imię Wisława, nazwisko Szymborska i taką ją kojarzymy. Autorki biografii w delikatny i wyważony sposób przedstawiają życie znanej noblistki, nie przekraczając żadnych granic. Cieszę się z tego powodu gdyż ta nutka tajemnicy zawsze towarzyszyła Szymborskiej i tak jest też w jej biografii. Tak naprawdę dowiadujemy się wielu ciekawych faktów z życia poetki, ale nawet ta książka nie odkrywa osoby jaką była. Poznajemy historię kobiety skromnej z ciekawym poczuciem humoru. Jednak by jako tako dowiedzieć się więcej o tej kobiecie trzeba przeczytać jej wiersze. To właśnie w nich Wisława odkrywała swoje myśli i uczucia. Anna Bikont i Joanna Szczęsna w minimalistyczny i pełen smaku sposób przybliżają nam postać jaką była Szymborska.

"Pamiątkowe rupiecie" w pewien sposób oddają charakter z jakiego słynęła poetka. Przyczyniły się do tego rozmaite anegdotki, cytaty, dowcipy jak i również udany zamysł autorek. Bardzo podobały mi się próby pokazania czytelnikowi relacji jakie łączyły Szymborską z m.in. Kornelem Filipowiczem, Michałem Rusinkiem czy Czesławem Miłoszem. Rozbawiła mnie historia z telefonem komórkowym i podawanie pizzy czy zupek w proszku znajomym. Dodatkowym plusem są pamiątkowe zdjęcia ze zbiorów prywatnych, które większość ludzi nie widziała.

Jestem zauroczona postacią Wisławy Szymborskiej. Jej skromnością, poczuciem humoru i samym sposobem bycia. Poniekąd czuję pewną dumę i zaszczyt, że mogłam dowiedzieć się czegoś więcej o tej niesamowitej osobie. Może siedzi teraz z Ellą Fitzgerald i Kornelem Filipowiczem paląc papierosa i ciesząc się, że nie musi już bać się kałuż? Może przykro jej, że nie zje już skrzydełek z KFC? Mogę się jedynie domyślać iż cieszy się, że nie musi odmawiać wywiadów i najrozmaitszych spotkań. Takim oto gdybaniem chcę zakończyć i polecić Wam tą wspaniałą biografię. Naprawdę warto.
Czytaj dalej